DOPÓKI NIE MIAŁAM DZIECI BYŁAM LENIWYM CZŁOWIEKIEM!
wtorek, 4 października 2011
poniedziałek, 12 września 2011
Kask
Kask ma swoje dodatkowe zalety. Ochrania głowę Szymka kiedy zawodnik wali łepkiem w co popadnie. Nie straszna mu podłoga, szczebelki w łóżeczku i głowa brata.
A swoją droga Berlin podobał się całej piątce. Mówię to również w imieniu chłopców, bo jakby byli świadomi to z pewnością byliby zachwyceni :) Miasto bardzo ładne, ludzie fajni, ogromna ilość rowerów i ścieżek, szkoda tylko ze po niemiecku gadają :)
Natomiast podróż była koszmarna. Zamiast 6h jechaliśmy w jedna stronę 9h a w drugą 11h. Ulewa, korki, 2 wypadki i nie mieliśmy skąd wziąć gorącej wody na mleko. Z powodu wypadku staliśmy 2 h w takim korku, który się wcale nie ruszał i karmiliśmy dzieci soczkami bananowymi. Masakra! Mam nadzieję, że kolejny wyjazd obejdzie się bez przeszkód.
wtorek, 30 sierpnia 2011
Co się działo...
Miałam wolną sobotę. Byłam w spa z koleżanką Joanną od ubranek i zabawek :) Miałam się zrobić na bóstwo, ale panie nie podołały tak trudnemu zadaniu. Za to zmniejszyłam sobie pory i dowiedziałam się, że mam bardzo ładne stopy. Dobre i tyle.
W niedziele byliśmy u babci Ani i dziadka Marka na ur babci (tajemnica na których ciii...) i 40 rocznicy ich ślubu. Zjedliśmy pyszny obiad. Dziadek Marek widział chłopców dopiero kilka razy i bardzo się cieszył, że do niego przyjechaliśmy. Chłopcy zaczynają się wstydzić i bać ludzi im nieznanych i na początku trochę obawiali się dziadka. Podobno to taki okres przejściowy i minie jeśli nie będziemy ich w tym umacniać.

Szymuś już bardzo długo utrzymuje się na brzuszku. Dłużej śpi. Choć nie dziś :)
Mikołaj potrafi już utrzymać się przez chwilę w pozycji siedzącej a w foteliku nawet dość długo. Wiem, wiem, wiem. Nie wolno dzieci sadzać :P Przestał mówić da, da, da ,da... to smutne bo da, da było bardzo zabawne i chciałam nagrać filmik. Chociaż pewnie by się nie udało, bo chłopaki jak widzą kamerę to milkną. Kamera ich onieśmiela :)
Obaj oglądają swoje stopy. Mają równie ładne jak mama :D
Dziś wróciła Patka. Podobno nie chciała wyjeżdżać. Nikt nie chce wracać z fajnych wakacji zwłaszcza jeśli tu czekają go obowiązki i nie można ryb łowić ;p
W niedziele byliśmy u babci Ani i dziadka Marka na ur babci (tajemnica na których ciii...) i 40 rocznicy ich ślubu. Zjedliśmy pyszny obiad. Dziadek Marek widział chłopców dopiero kilka razy i bardzo się cieszył, że do niego przyjechaliśmy. Chłopcy zaczynają się wstydzić i bać ludzi im nieznanych i na początku trochę obawiali się dziadka. Podobno to taki okres przejściowy i minie jeśli nie będziemy ich w tym umacniać.
Szymuś już bardzo długo utrzymuje się na brzuszku. Dłużej śpi. Choć nie dziś :)
Mikołaj potrafi już utrzymać się przez chwilę w pozycji siedzącej a w foteliku nawet dość długo. Wiem, wiem, wiem. Nie wolno dzieci sadzać :P Przestał mówić da, da, da ,da... to smutne bo da, da było bardzo zabawne i chciałam nagrać filmik. Chociaż pewnie by się nie udało, bo chłopaki jak widzą kamerę to milkną. Kamera ich onieśmiela :)
Obaj oglądają swoje stopy. Mają równie ładne jak mama :D
Dziś wróciła Patka. Podobno nie chciała wyjeżdżać. Nikt nie chce wracać z fajnych wakacji zwłaszcza jeśli tu czekają go obowiązki i nie można ryb łowić ;p
poniedziałek, 22 sierpnia 2011
Wścieklizna
Dziś Mama bardzo zdenerwowała się na Tatę. Myślę, że w końcu ktoś kiedyś popełni zbrodnie w afekcie. I nie myślę o dosłownym mordzie, a o wybuchu gdy moja cierpliwość się skończy. Muszę iść po persen do apteki. Profilaktycznie co rano sobie łyknę do śniadania, może jakaś znieczulica mnie dopadnie i łatwiej będzie mi znieść Chłopa humory.
| próba sił :) |
sobota, 20 sierpnia 2011
Kilka dni temu Michał zawiózł chłopców do parku, zostawił z dziadkami, a sam wrócił do domu. Odkąd są dzieci to jeszcze nie byliśmy w takiej sytuacji. Było no nie wiem jak... cicho :)
Nic szczególnego nie robiliśmy ;) tylko zjedliśmy spokojnie obiad. Bez dzieci patrzących na nas z fotelików albo biegania co chwila do sypialni żeby ich uspokajać.
Dziś znów byliśmy sami w domu. Mieliśmy w tym czasie we dwoje pochodzić po sklepach i skorzystać z ostatnich przecen. Byliśmy przyszykowani, ale przed wyjściem podjęliśmy decyzję o pozostaniu w domu. Dla odmiany poszliśmy spać :)
.| pierwszy w życiu 'syfek' :) |
czwartek, 18 sierpnia 2011
Spisek...
niedziela, 14 sierpnia 2011
Gówniana historia ;D
Sz siedzi sobie sympatycznie w foteliku. Patrzę a tu coś ciemnego na nóżce. Przyglądam się... a tu wszystko w gówienku! Młody zrobił kupę, która wypłynęła i ubrudziła fotelik, ubranko, kolanko, a w zasadzie cala nóżkę, skarpetkę, rączkę z łokietkiem włącznie :) fuj! było co robić! trzeba było się wykapać w całości :) dobrze, że rączka nie powędrowała do buzi. chyba tam nie trafiła bo pyszczek był czysty... chyba :)
Poza tym dzień był przyjemny :)
Popołudniu pojechaliśmy z wizytą do Tymka i Matiego oraz ich sympatycznych rodziców. Przyjechaliśmy z pustymi torbami a wyjechaliśmy z pełnymi. Dostaliśmy (nie po raz pierwszy) torby ubrań, zabawek i super fotelik. Podczas spaceru mamę pogryzły komary :) Mama lubi pisać o sobie w trzeciej osobie ;)
Dziś pierwszy raz chłopcy jedli z jednego talerzyka i tą samą łyżeczką. Do tej pory jakoś nie mogłam się przełamać, ale było trudniej i któryś zawsze musiał czekać na jedzonko. Teraz chłopcy będą jeść w tym samym czasie. Jedna łyżeczka dla Mikołajka, druga dla Szymutka. Próchnica nam nie straszna ;P
Kliknij: Próchnica nam nie straszna :)
Poza tym dzień był przyjemny :)
Popołudniu pojechaliśmy z wizytą do Tymka i Matiego oraz ich sympatycznych rodziców. Przyjechaliśmy z pustymi torbami a wyjechaliśmy z pełnymi. Dostaliśmy (nie po raz pierwszy) torby ubrań, zabawek i super fotelik. Podczas spaceru mamę pogryzły komary :) Mama lubi pisać o sobie w trzeciej osobie ;)
Dziś pierwszy raz chłopcy jedli z jednego talerzyka i tą samą łyżeczką. Do tej pory jakoś nie mogłam się przełamać, ale było trudniej i któryś zawsze musiał czekać na jedzonko. Teraz chłopcy będą jeść w tym samym czasie. Jedna łyżeczka dla Mikołajka, druga dla Szymutka. Próchnica nam nie straszna ;P
Kliknij: Próchnica nam nie straszna :)
| Szymuś lubi swoją nianię ;) |
Subskrybuj:
Posty (Atom)
