Poza tym dzień był przyjemny :)
Popołudniu pojechaliśmy z wizytą do Tymka i Matiego oraz ich sympatycznych rodziców. Przyjechaliśmy z pustymi torbami a wyjechaliśmy z pełnymi. Dostaliśmy (nie po raz pierwszy) torby ubrań, zabawek i super fotelik. Podczas spaceru mamę pogryzły komary :) Mama lubi pisać o sobie w trzeciej osobie ;)
Dziś pierwszy raz chłopcy jedli z jednego talerzyka i tą samą łyżeczką. Do tej pory jakoś nie mogłam się przełamać, ale było trudniej i któryś zawsze musiał czekać na jedzonko. Teraz chłopcy będą jeść w tym samym czasie. Jedna łyżeczka dla Mikołajka, druga dla Szymutka. Próchnica nam nie straszna ;P
Kliknij: Próchnica nam nie straszna :)
| Szymuś lubi swoją nianię ;) |